księga gości

2008
grudzień


Tagi

Nie mogę zasnąć, Twój szept woła mnie...

Znów poszłam spać po trzeciej w nocy i wstałam po 13:00... Krótko mówiąc - totalna rozpierducha jeśli chodzi o uporządkowanie dnia. Ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Już miałam kłaść się spać przed jedenastą, gdy coś mnie podkusiło i odwiedziłam jeszcze jedną dobrze znaną mi stronkę. Ciśnienie gwałtownie mi skoczyło i... zaczął się koszmar. Na stronie ogólnodostępnej, codziennie odwiedzanej przez setki moich znajomych została oczerniona bardzo bliska mi osoba. Mężczyzna oskarżany niesłusznie o symulowanie i fałszowanie zwolnień lekarskich. Przeraziłam się - jak ludzie mogą wypisywać takie bzdury? Jak można oskarżać poważnie człowieka kompletnie niewinnego? Dlaczego w Polsce panuje taka znieczulica? Bolesne jest to zwłaszcza wówczas, gdy owe zwolnienia są naprawdę uzasadnione. Człowiek jest ciężko chory, jest z nim coraz gorzej. A ja czuję się za niego tak bardzo odpowiedzialna... Bardzo długo nie mogłam spać. Myślałam o przyszłości na zmianę z modlitwą. Modlitwą o rychłe zabranie mnie z tej ziemi, bym nie musiała przeżywać rozstań z osobami, które naprawdę kocham. Wiem, to cholernie egoistyczne podejście do życia, zwłaszcza dziwnie brzmiące z ust katoliczki. Ale tak często brakuje mi sił... I kompletnie rozbijam się w takich sytuacjach jak ta wczorajsza. Najgorsze jest to, że ten człowiek nie ma motywacji aby się leczyć. Nie wiem jakim sposobem go przekonać, a zdaję sobie sprawę z tego, że jestem jedną z niewielu osób, dla których byłby w stanie się poświęcić i podjąć leczenie.

Dziś rano, po całonocnej męczarni z własnymi koszmarami, odebrałam od niego telefon. Posłałam w jego stronę monolog - wypowiedziałam wszystko to, co krążyło po mojej głowie, co nie dawało mi spokoju. Ubierałam to w takie słowa, że mam nadzieję, iż dało mu to cokolwiek do myślenia. Zależy mi na tym. Zależy mi na jego zdrowiu i życiu... Może wreszcie się ocknie...

Czuję się wypompowana. Jutro Sylwester, a ja nie mam na niego narazie sił. Może to jakaś okazja by ruszyć tyłek z domu i zacząć myśleć o sobie. Potrzebuję lekarstwa w postaci towarzystwa innych ludzi. Od zaraz. Bo zwariuję...


Tagi: koszmar sylwester bezsenność załamanie smutek pustka zaduma żal
hermenegilda 2008-12-30 18:34:05 skomentuj (0)
Witajcie!

Są w życiu człowieka takie sprawy, których nie jest w stanie powiedzieć nawet przyjaciołom. Choćby tym najbliższym. Czy internet jest tym odpowiednim miejscem? Na pewno najmniej krępującym - w zasadzie nikt nie musi wiedzieć kim tak naprawdę jesteś. Być może nie uzewnętrznię tu swoich problemów. Bo kogo to niby może obchodzić. Wybazgrzę tu raczej swoje splątane niekiedy skomplikowaną machiną codzienności myśli. Ku pamięci. A może i ku pomocy...



hermenegilda 2008-12-29 17:39:17 skomentuj (0)